Polska branża turystyczna liczy straty. Szansą jest cyfryzacja

Polska branża turystyczna liczy straty. Szansą jest cyfryzacja

Kołobrzeg
Kołobrzeg / Źródło: Hotel Baltic Wave
Straty w polskiej branży turystycznej są obecnie trudne do oszacowania. Polski Instytut Ekonomiczny wskazuje, że kluczowe dla tego sektora będą lipiec i sierpień. W marcu 2020 r. liczba osób, które skorzystały z obiektów turystycznych spadła o 65 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem

Trudne czasy dla turystyki

Polski Instytut Ekonomiczny w swojej analizie pisze, że turyści w pierwszym kwartale 2020 roku wydali o prawie jedną piątą mniej niż przed rokiem (spadek o 17 proc.). Jest to efekt reakcji na rozprzestrzenianie się pandemii koronawirusa, a także wprowadzenie obostrzeń, które objęły obiekty noclegowe i turystyczne.

Warto zwrócić uwagę, że już od połowy lutego 2020 roku można było zaobserwować gwałtowny spadek akcji spółek branży turystycznej notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

W okresie od 20.02-27.03.2020 r. notowania akcji spółki Rainbow Tours oraz linii lotniczych Enter Air spadły o 68 proc.

Paula Kukołowicz z zespołu strategii PIE wskazuje, że 28 proc. ruchu turystycznego w Polsce odbywa się w lipcu i sierpniu.

– Dlatego rzeczywista wartość strat, jakie poniesie polska branża turystyczna w związku ze stanem pandemii, zależeć będzie w dużej mierze od tego, czy do tego czasu i w jakim zakresie nastąpi wznowienie wyjazdów turystycznych. A także od tego, czy będziemy mieli do czynienia z odbudową popytu na usługi turystyczne – oceniła.

Dodała, że sprzyjać może temu fakt, że 80 proc. ruchu turystycznego w Polsce generowane jest przez wyjazdy krajowe.

Polski Instytut Ekonomiczny wskazuje, że rzeczywista wartość strat jakie poniesie polska branża turystyczna, będzie zależeć od kilku czynników; m.in.: od długości okresu, na jaki całkowicie zostanie wstrzymany ruch turystyczny.

W scenariuszu pozytywnym wznowienie wyjazdów turystycznych miałoby ruszyć od sierpnia.

W takiej sytuacji, uwzględniając fakt, że 51 proc. wszystkich noclegów turystycznych w Polsce udzielanych jest od lutego do lipca, a także przyjmując dodatkowe założenie dotyczące niezmniejszonego popytu na usługi turystyczne w tym okresie w porównaniu z latami wcześniejszymi, branża utraciłaby 51 proc. rocznego ruchu turystycznego. Biorąc pod uwagę, że całkowita wartość dodana wytworzona przez branżę turystyczną wyniosła w 2018 r. 140,92 mld PLN oznaczałoby to spadek wartości polskiego PKB o kwotę 72,2 mld PLN.

Turystyka ważna dla polskiej gospodarki

Z wyliczeń PIE wynika, że w 2018 r. branża turystyczna wygenerowała łącznie 140,92 mld zł wartości dodanej. Efekt mnożnikowy wyniósł 5,3, co oznacza, że każda złotówka wytworzona w branży turystycznej przyczyniła się do generowania dodatkowych 4,3 zł wartości dodanej w całej gospodarce. Branża jest też ważnym elementem rynku pracy w Polsce i utrzymuje łącznie blisko 1,36 mln miejsc pracy.

Wg raportu PIE, turystyka jest branżą, która w największym stopniu odczuje straty spowodowane pandemią wirusa COVID-19. Wpływ na to mają dwa czynniki: ograniczony popyt na usługi turystyczne oraz ograniczenie możliwości przemieszczania się, zwłaszcza zaś odbywania podróży zagranicznych.

Światowa Organizacja Turystyki podaje, że do dnia 6.04.2020 r. 96 proc. destynacji turystycznych na całym świecie objęto restrykcjami uniemożliwiającymi korzystanie z oferowanych przez nie usług turystycznych. W Europie zaś całkowite zamknięcie lub wyłączenie z funkcjonowania dotyczyło 93 proc. destynacji.

Ograniczenie ruchu turystycznego oraz straty branży turystycznej będą również zróżnicowane w zależności od regionu Polski.

– Miejscowości nadmorskie, wyróżniające się najwyższym poziomem koncentracji ruchu turystycznego w miesiącach letnich, tracą w okresie wiosennym względnie niewielką część ruchu turystycznego. Dlatego też ich straty poniesione w okresie przedwakacyjnym mogą okazać się mniejsze niż w przypadku województw, które charakteryzują się bardziej równomiernym w skali roku rozłożeniem ruchu (np. mazowieckie i małopolskie), ale z kolei są silniej dotknięte załamaniem ruchu turystycznego w okresie wiosennym – czytamy w raporcie.

Straty w turystyce oznaczają również straty dla innych branż. Biorąc pod uwagę powiązania turystyki z innymi sektorami gospodarki, można się spodziewać, że największe spadki dotkną handlu, transportu i magazynowania oraz rolnictwa. Jednak efekt załamania w turystyce z dużym prawdopodobieństwem wpłynie także na inne dziedziny życia gospodarczego. Jednym z obszarów, który może być dotknięty przez spadek ruchu turystycznego jest rynek nieruchomości. Spodziewany efekt związany jest m.in. z załamaniem popytu na rynku najmu krótkoterminowego, którego istotnym pośrednikiem jest serwis Airbnb.

Według PIE, szansą na dynamiczny rozwój turystyki jest cyfryzacja. Tylko do 2025 r. proces digitalizacji może przynieść światowej branży turystycznej 305 mld dol. wartości dodanej – wskazuje Instytut.

– Najwięcej zyskają firmy implementujące innowacyjne modele biznesowe i wykorzystujące nowe rozwiązania technologiczne. Dostępność oferty w internecie istotnie wpływa na wzrost rezerwacji. Korzystanie z danych pozwala także spersonalizować ofertę i dopasować ją do potrzeb zróżnicowanych odbiorców – wyjaśniają autorzy raportu.

Kukołowicz wskazuje, że polskie firmy odstają w tym od średniej europejskiej. „Zaledwie 5 proc. krajowych przedsiębiorstw działających w sektorze zakwaterowania i gastronomii korzystało z analiz typu big data, a 7 proc. z płatnych usług obliczeń w chmurze przy średnich europejskich wynoszących odpowiednio 10 proc. oraz 19 proc”. – podaje ekspertka.

Źródło: Wprost
 0

//