Fejki, spiski, hejt. Ranking 7 najbardziej skompromitowanych celebrytów w Polsce

Fejki, spiski, hejt. Ranking 7 najbardziej skompromitowanych celebrytów w Polsce

Instagram
Instagram / Źródło: Pexels / Pixabay
Bill Gates chce nas zaczipować. Szczepionki powodują łysienie. Koronawirusa można zabić cebulą. Ranking 7 największych bzdur wygłaszanych przez polskich celebrytów z milionami fanów w internecie.

Łukasz Sakowski, biolog i twórca bloga „To tylko teoria”, przyznaje, że codziennie dostaje przynajmniej kilkanaście próśb o naukowe ustosunkowanie się do medycznych bzdur kolportowanych w sieci. Także przez celebrytów.

Przykład: sugestię Magdy Gessler o tym, że koronawirusa można zwalczyć cebulą, Sakowski nominował już do tytułu „Biologicznej Bzdury Roku” w organizowanym przez siebie plebiscycie. Gwiazda TVN swoimi refleksjami na temat pandemii dzieliła się nie tylko w kontekście prozdrowotnej mocy cebuli. Mówiła też, że słucha teorii spiskowych i niektóre wydają jej się całkiem realne. Boi się szczepionki na COVID, bo „nie wiadomo, co w niej będzie”. Dodała też, że zawsze miała dystans do szczepień, bo „to kontakt organizmu z czymś obcym”. Restauratorka przeczytała też w internecie o tym, że ludzie, którzy nie będą chcieli się zaszczepić, zostaną zapakowani w kaftany i wywiezieni. A to budzi jej niepokój...

Budzić niepokój powinien też fakt, że do grona antyszczepionkowych celebrytów dołączyła ostatnio Edyta Górniak. Piosenkarka oznajmiła, że „woli umrzeć, niż się zaszczepić”. Zresztą nie tylko ona. Inny były reprezentant Polski w konkursie Eurowizji, Ivan Komarenko, nagle wrócił na pierwsze strony gazet. Stwierdził, że szczepienia mogą powodować łysienie.

Sakowski: Zaobserwowałem, że nastroje antyszczepionkowe ostatnio się nasilają. Choć często uważa się, że skłonność do takich poglądów mają ludzie bez wykształcenia, badania pokazują, że w tego typu teorie spiskowe wierzą najczęściej właśnie ci wykształceni, wielkomiejscy, poszukujący informacji, z „otwartym umysłem”.

Niestety promowanie antyszczepionkowców to nie jedyny punkt z listy grzechów gwiazd polskiego showbiznesu. Pandemia, z którą mierzy się świat, pozwoliła nam też poznać stosunek celebrytów do lekarzy. Wybitnych specjalistów, autorytetów w dziedzinie medycyny. – Viola Kołakowska w swoich filmikach na Instagramie posądziła profesora Simona (ordynatora Oddziału Zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu – red.) o to, że chce zarabiać na pandemii. I robi to tylko dlatego, że mówi o konieczności noszenia maseczek. Sama w koronawirusa nie wierzy – mówi dziennikarka i pisarka Karolina Korwin Piotrowska.

– Oczywiście można mieć nawet najgłupsze poglądy, można nawet się nimi dzielić. W końcu mamy wolność słowa. Problem zaczyna się w chwili, gdy gwiazdy wygłaszają sądy na temat zdrowia i życia ludzi, nie biorąc przy tym odpowiedzialności za to, co stanie się z tymi, którzy ich słuchali czy czytali – dodaje.

Upadek celebrytów

Korwin Piotrowska przypomina, jak przed kilkoma laty ignorowano fakt, że celebrytka Beata Pawlikowska, nie dysponując wiedzą medyczną, ani żadnym kierunkowym wykształceniem, usiadła i napisała książkę o tym, jak leczyć depresję dobrą wolą. – To przestaje być zabawne. Lekarze, z którymi rozmawiam, mówią mi o ofiarach diet lansowanych przez celebrytki z sieci. Jak się porozmawia z lekarzami, nagle okazuje się, że parę gwiazd cynicznie zarabiających na ludzkim strachu, niewiedzy czy marzeniach, powinno płacić odszkodowania. Szkoda, że przez lata w Polsce nie było jasnego stanowiska ze strony naukowców potępiającego zachowania kwestionujące dorobek naukowy całych pokoleń badaczy – mówi.

Jej zdaniem media też nie są bez winy. – Magdę Gessler, która jest kucharką, pyta się o wirusa. Ktoś wpada na pomysł, by windsurfera Brzozowskiego posadzić w studio obok lekarza specjalisty i wypytywać o pandemię. Kilkanaście dni później, w tym samym programie śniadaniowym, Łukasz Nowicki rozmowę z psychiatrą opowiadającą o antydepresantach kończy, mówiąc: „Drodzy państwo, starajmy się zażywać tych leków jak najmniej rzeczywiście... Oglądajcie nas, spotykajcie się z najbliższymi. Sport, sport sport!” Dla mnie to skandal – komentuje Korwin Piotrowska. Podkreśla też, że jej zdaniem celebryci powinni ponosić odpowiedzialność karną albo finansową, jeśli ktoś przez nich ucierpi. – Co innego przyszyć swoją metkę do taniej koszulki i sprzedać ją za trzysta złotych. Choć to oszustwo. Mówienie ludziom, jakich suplementów używać, polecanie diet, radzenie, jak się leczyć i polecanie bojkotu szczepień, może być po prostu niebezpieczne – kończy.

Informacyjne lenistwo

Skoro celebryci i w mediach tradycyjnych, i społecznościowych raczą nas opartymi na fejkach pseudonaukowymi wywodami, to jak weryfikować prawdziwość ich stwierdzeń? Oczywiście przy założeniu, że chcemy ich słuchać.

Łukasz Sakowski: WHO, mimo wpadek, wciąż jest niezłym źródłem informacji, a już na pewno lepszym od celebrytów. Owszem, trzeba być ostrożnym, zwłaszcza, gdy podaje dane z Chin czy Rosji, ale nadal wiele tekstów i raportów Światowej Organizacji Zdrowia jest wartościowych. Poza tym laikom polecam czerpać informacje pochodzące z Państwowego Instytutu Higieny, Polskiej Akademii Nauk, Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, Europejskiej Agencji Chemikaliów, Europejskiej Agencji Leków czy z blogów naukowych takich jak mój – totylkoteoria.pl – oraz z portali branżowych farmaceutycznych, biotechnologicznych czy medycznych – wylicza.

Niestety bywa tak, że jeśli teoria, z którą zetkniemy się w sieci jest zbieżna z naszym poglądem na daną sprawę, nie staramy się sprawdzać, czy to prawda, czy fałsz. Sakowski zwraca też uwagę na fakt, że zdecydowanie łatwiej jest powielać wyssane z palca bzdury, niż pokusić się o rzetelne sprawdzenie stanu faktycznego w kilku źródłach. – Wstępne sprawdzenie informacji na własne potrzeby, przeprowadzone przez wykwalifikowaną osobę, zajmuje zwykle chwilę, ale przygotowanie materiałów do zrozumiałej, popularnonaukowej publikacji dotyczącej jakiejś fałszywej informacji, np. rozprowadzanej przez celebrytów, to już kilka godzin lub więcej – zaznacza.

Oto na czyje wypowiedzi, wpisy, nagrania, lepiej uważać:

Artykuł został opublikowany w 19/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

//