Przyczajony Ziobro. Na wypadek przegranej Andrzeja Dudy PiS szykuje rewolucję

Przyczajony Ziobro. Na wypadek przegranej Andrzeja Dudy PiS szykuje rewolucję

Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński podczas posiedzenia Sejmu, 28 maja
Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński podczas posiedzenia Sejmu, 28 maja / Źródło: Jacek Domiński/REPORTER
Jeśli Andrzej Duda wygra, Morawiecki zachowa fotel premiera. Jeśli przegra, PiS szykuje rewolucję, w której ważnym elementem będzie Zbigniew Ziobro. Ale minister sprawiedliwości ma ambicje, które są nie na rekę Jarosławowi Kaczyńskiemu

Czwartkowy manewr z wystąpieniem premiera do Sejmu o wotum zaufania na prośbę prezydenta jest dowodem na to, że szef rządu wziął na siebie odpowiedzialność za powodzenie trwającej kampanii. Andrzejowi Dudzie podobno zależało, by premier wystąpił z argumentami i planem dotyczącym walki z koronawirusem, a także radzenia sobie z ekonomicznymi skutkami pandemii. Wniosek o wotum zaufania ma także pomóc zatrzeć wrażenie, jakie zostawił niedawny konflikt między koalicjantami – Jarosławem Kaczyńskim i Jarosławem Gowinem ‒ dotyczący terminu i sposobu przeprowadzania wyborów.

Ale to niejedyny konflikt, jaki wisi w powietrzu. Bo sojusz kampanijny Mateusza Morawieckiego z Andrzejem Dudą nie każdemu ze Zjednoczonej Prawicy się podoba.

Morawiecki bierze na siebie ciężar

‒ Z badań elektoratu wyszło, że w czasie kryzysu ludzie oczekują współpracy na najwyższych szczeblach władzy. Chcą silnego rządu i silnego prezydenta. Stąd w kampanii nacisk na współpracę Mateusza Morawieckiego z Andrzejem Dudą ‒ mówi nasz rozmówca. I twierdzi, że ostatnie wypowiedzi prezydenta na temat rządowych inwestycji są na to dowodem. – CPK i budowa kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej to inwestycje, które w przyszłości będą przynosiły ewidentne profity gospodarcze państwu polskiemu. Jeżeli je zrealizujemy, to wielokrotnie więcej pieniędzy będzie chociażby na służbę zdrowia – mówił prezydent Andrzej Duda w TV Trwam.

Coraz ściślejsza współpraca premiera z prezydentem powoduje, że od kampanii dystansuje się Zbigniew Ziobro. ‒ Jeśli Andrzej Duda przegra te wybory, Ziobro powie: „A nie mówiłem” – śmieje się nasz rozmówca.

Sytuacja „win-win”

Zresztą sytuacja polityczna Zbigniewa Ziobry, niezależnie od wyniku wyborów prezydenckich, będzie dobra. Pojawiają się spekulacje, że w wypadku przegranej Andrzeja Dudy minister sprawiedliwości może wzniecić rokosz i zażądać odwołania Mateusza Morawieckiego ze stanowiska premiera. ‒ W planie maksimum to sam Ziobro będzie szykował się na jego miejsce ‒ opowiada nasz informator.

Czy dla takiego planu zyskałby akceptację prezesa PiS?

Artykuł został opublikowany w 19/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

//