Mroczny Trzaskowski, sztab Dudy traci głowę, scenariusze na czasy po epidemii. Co jeszcze w nowym e-Wprost?

Mroczny Trzaskowski, sztab Dudy traci głowę, scenariusze na czasy po epidemii. Co jeszcze w nowym e-Wprost?

Wprost - okładka 21/2020
Wprost - okładka 21/2020 / Źródło: WPROST.pl
Skoro można zbadać ilość cynku w mosiądzu, nikotyny w papierosie, cukru w keczupie, to czy można zmierzyć ilość człowieka w człowieku? Okazuje się, że można.

Dostojewski w XIX w. wprowadził do literatury kategorię nadczłowieka – wybitnej jednostki, która przewyższała zwykłych ludzi. Idee nadczłowieka i rasy panów skrzętnie przejęli zresztą naziści. W Stanach Zjednoczonych też mierzono ilość człowieka w człowieku. Trzy piąte zwykłego obywatela – tyle był wart jeden Afroamerykanin w czasach niewolnictwa w USA.

Minęły wieki i dekady, ale okazuje się, że nawet dzisiaj dalej można mówić, kto człowiekiem jest, a kto nie. Prezydent Polski mówi właśnie, że osoby LGBT to nie są ludzie.

Wygląda na to, że Andrzej Duda zapomniał o wywiadzie, którego udzielił „Wprost” w lutym tego roku. Wtedy w rozmowie z Marcinem Dzierżanowskim, ujawnionym gejem i ówczesnym redaktorem naczelnym tygodnika, oświadczył, że rozważyłby podpisanie ustawy o związkach partnerskich. Minęło parę miesięcy i dzisiaj już w trakcie kampanii Duda uznał, że osoby homoseksualne ludźmi nie są. Marcin Dzierżanowski skomentował to bardzo krótko: „Panie prezydencie, jestem człowiekiem. Myślałem, że pan to zauważył! Przynajmniej takie sprawiał pan wrażenie w lutym tego roku”. Dodając do opisu zdjęcie z wywiadu, gdzie siedzi przy jednym stoliku z Andrzejem Dudą.

Granie kartą LGBT miało być nokautem. Uderzeniem, po którym Trzaskowski w starciu z Dudą już się nie podniesie. – Ale cały plan sztabowców urzędującej głowy państwa opierał się jednak na błędnym założeniu, że opozycja niczego nie nauczyła się z eurokampanii z 2018 r. Wówczas właśnie tematem LGBT Zjednoczona Prawica skutecznie spacyfikowała Koalicję Europejską. Tyle że nic dwa razy się nie zdarza i tak samo było również w tym przypadku. Opozycja odrobiła pracę domową, natomiast politycy PiS-u, widząc, że wyciągnięty z rękawa as okazał się blotką, stracili głowy – pisze w swoim tekście Łukasz Rogojsz.

Rafał Trzaskowski miał okazję uczestniczyć w tej ideologicznej wojnie w środowej debacie prezydenckiej w TVP. Pytano go o wiarę, o związki partnerskie, o adopcję dzieci przez pary homoseksualne. Czy wykorzystał te pytania na swoją korzyść?

– Rafał nie wykorzystał okazji, żeby przechwycić część wyborców niezdecydowanych i tych, którzy do tej pory głosowali na PiS, a są już nim znużeni. W debacie miał wizerunek mroczny, zły. W dużej mierze nie odpowiadał na pytania – komentuje dla Joanny Miziołek zawiedziony polityk PO.

Mówi się, że debata w TVP była festiwalem upokarzania rywali Andrzeja Dudy. Nie jest to nic nowego. Zabawa w upokarzanie trwa w telewizjach od wielu lat. Nieważne, czy państwowych, czy prywatnych. Dlaczego tak wiele programów jest opartych na wstydzie i pogardzie wobec pokazywanych w nich bohaterów? O tym Małgorzata Fiejdasz-Kaczyńska rozmawia z antropologiem Michałem Rydlewskim.

Cała ta kampania prezydencka jest zresztą bardzo niezdrowa. Przede wszystkim dlatego, że mało mówi o zdrowiu Polaków. Nie ma jakiejkolwiek wizji, co wydarzy się po epidemii. W jakiej Polsce będziemy żyć? O możliwych scenariuszach pisze Agaton Koziński.

Kiedy u nas dyskutuje się o tym, czy dzieci powinny uczyć się religii w szkołach albo porusza się tak nieaktualne tematy, jak przyjmowanie uchodźców do Polski, we Francji trwa szturm na apteki. Wszyscy masowo wykupują plastry z nikotyną, bo okazuje się, że właśnie ona – nie mylić z paleniem papierosów – może pomóc w walce z koronawirusem. O tym, ile w tym prawdy, a ile fałszu, pisze Katarzyna Pinkosz.

Jako „Wprost” pozostajemy przede wszystkim blisko ludzi, naszych czytelników. W zeszłym tygodniu opublikowaliśmy tekst o wypadku syna ambasadora Arabii Saudyjskiej, który zamienił życie polskiej rodziny w piekło. Ojciec z 9-letnią córką po zderzeniu z rozpędzonym bmw musieli przejść ciężką rehabilitację. Ambasada za wypadek nawet nie przeprosiła. Prokuratura umorzyła sprawę. Ale media mają siłę. Po tekście Marcina Dobskiego Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało saudyjskiego ambasadora na dywanik. Wręczono mu notę dyplomatyczną z żądaniem zadośćuczynienia polskiej rodzinie.

Dobrze, żeby kandydaci na prezydenta w tych wyborach kierowali się taką misją, a nie rozmową o tym, kto jest człowiekiem, a kto nie. Wszyscy, bez względu na wyznanie, orientację, pochodzenie czy kolor skóry, jesteśmy tacy sami i, tak jak syn saudyjskiego ambasadora, powinniśmy być równi wobec prawa.

Artykuł został opublikowany w 21/2020 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0