Dramat matek wcześniaków. Nie widują dzieci tygodniami. Psycholog: „To okrutne”

Dramat matek wcześniaków. Nie widują dzieci tygodniami. Psycholog: „To okrutne”

Noworodek, wcześniak (zdj. ilustracyjne)
Noworodek, wcześniak (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Wikimedia Commons / Jaap Vermeulen, Jacoplane
Coraz więcej dowodów i badań sugeruje, że na rozwój mózgu i rozwój dziecka w ogóle, może wpływać jakość opieki we wczesnych stadiach życia, w tym bliskość fizyczna i emocjonalna – mówi Anna Janiszewska, psycholog. Co się dzieje, gdy o tej bliskości nie może być mowy, bo obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią nie pozwalają matkom widywać swoich dzieci tygodniami?

Kilka dni temu matki, które w związku z pandemią zostały pozbawione możliwości przebywania w szpitalu ze swoimi przedwcześnie urodzonymi dziećmi, zorganizowały przed Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi protest. Sprawą zajęły się media, ostatecznie szpital zmienia procedury. Ale chciałam porozmawiać o psychologicznych aspektach takiej rozłąki: matki z jej nowonarodzonym dzieckiem.

Należy pamiętać, że poród przedwczesny nie tylko niesie konsekwencje zdrowotne dla dziecka, ale również łączy się z ogromnymi kosztami emocjonalnymi, które ponosi matka. Dlatego, z psychologicznego punktu widzenia takie obostrzenia uważam za okrutne i dla rodziców, i dla dzieci. To, co w tym trudnym czasie jest rzeczą najważniejszą, to zdrowie fizyczne, ale i psychiczne noworodków i rodziców. Z licznych rozmów z rodzicami, szczególnie z matkami, wiem jak ważne są takie codzienne drobne informacje przekazywane na oddziale. Pierwszymi pytaniami, które zadają rodzice po przekroczeniu progu oddziału, to pytania o to, ile dziecko zjadło, czy w ogóle wypiło mleko, ile przybrało na wadze, czy płakało. Te informacje zbierane przez mamy dają im poczucie obecności i wpływu.

Warto zaznaczyć, bo nie każdy był na takim oddziale, że zwykle matki i tak tylko odwiedzają dzieci, mogą przebywać z nimi tylko w ciągu dnia.

Ale mają wtedy czas na osobiste poznanie personelu medycznego, co korzystnie wpływa na poczucie bezpieczeństwa. Trudno jest zostawiać codziennie swoje dziecko pod opieką osoby, której zupełnie nie znamy, której nawet nie widzieliśmy – a na to są skazani rodzice w czasie pandemii. Obserwowanie personelu medycznego w kontakcie z ich dzieckiem pomaga również rodzicom zbliżyć się do dziecka, rodzice w ten sposób uczą się, jak opiekować się tak maleńką i kruchą istotą.

Z moich doświadczeń wynika także, że w pierwszych tygodniach pobytu dziecka na oddziale neonatologicznym, dostęp do regularnych konsultacji z personelem pomógł większości rodziców ograniczyć poczucie bezradności. Rodzice mówią często, że by poczuć się swobodnie ze swoim dzieckiem, muszą zrozumieć otoczenie: „ Im więcej wiem, tym bardziej jestem spokojny”. Właśnie takie poznanie otoczenia i personelu sugeruję rodzicom, gdy ich dziecko trafia na oddział.

Artykuł został opublikowany w 37/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

//