Przemysław Czarnek u babci w szpitalu. „To pokazanie środkowego palca wszystkim pacjentom”

Przemysław Czarnek u babci w szpitalu. „To pokazanie środkowego palca wszystkim pacjentom”

Szpital, zdjęcie ilustracyjne
Szpital, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. dipok1
Minister Czarnek pokazał tym matkom z Łodzi środkowy palec. Pokazał go też wszystkim Polakom, którzy w okresie pandemii mieli kogoś bliskiego w szpitalu i nie mogli go odwiedzić.

Kiedy w zeszły poniedziałek zamawialiśmy tę okładkę „Wprost” jeszcze nie podano, że Przemysław Czarnek jest zakażony koronawirusem. Po tej informacji powstało pytanie, czy w piątek, czyli dzisiaj, kiedy co tydzień o 15:00 publikujemy nowe wydanie, o nowym ministrze edukacji będzie cokolwiek słychać. Myśleliśmy wtedy, że Czarnek będzie przecież w odosobnieniu, na kwarantannie, więc nie dowiemy się, dlaczego jego zdaniem kobiety powinny przede wszystkim zająć się robieniem dzieci, a nie kariery, dlaczego osoby homoseksualne nie są równe ludziom normalnym i wreszcie dlaczego surowe kary dla dzieci są według ministra dowodem największej miłości rodzica. Ale tutaj się myliliśmy. Mimo kwarantanny, o ministrze jest znów głośno.

Czarnek o swoim koronawirusie poinformował w poniedziałek. Tymczasem, jak podaje „Gazeta Wyborcza”, w sobotę miał odwiedzić swoją babcię na oddziale rehabilitacji Wojskowego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Wpuścił go kierownik oddziału. Dzisiaj sam przebywa na kwarantannie, a koronawirusa wykryto u 90 proc. jego pacjentów.

Zasadnicze pytanie to, czy Czarnek wiedział już wtedy, że ma koronawirusa, był na kwarantannie i mimo to wybrał się do szpitala? Ale nawet gdyby wirusa nie miał, to jakim cudem mógł odwiedzić kogokolwiek w szpitalu? Przecież w całym kraju obowiązuje surowy zakaz odwiedzin, nawet jak pacjent jest umierający. Sam tego doświadczyłem. Miesiąc temu na oddziale cały tydzień leżała bliska mi osoba. Odwożąc ją do szpitala, nie mogłem nawet przekroczyć progu izby przyjęć, żeby pomóc wnieść walizkę. Nie mówiąc już o jakichkolwiek odwiedzinach. Pal licho ze mną. Ale co mają powiedzieć matki, które nie mogą zobaczyć się ze swoimi przedwcześnie urodzonymi dziećmi? Kiedy kobiety zaczęły organizować protest w tej sprawie przez łódzkim Centrum Zdrowia Matki Polki, była z nimi jedna mama, która przez 7 miesięcy zaledwie dwa razy widziała własne dziecko. Chłopczyk zmarł. O tym, co się dzieje, kiedy na początku swojego życia dziecko nie jest blisko matki pisze Paulina Socha – Jakubowska.

Minister Czarnek pokazał tym matkom z Łodzi środkowy palec. Pokazał go też wszystkim Polakom, którzy w okresie pandemii mieli kogoś bliskiego w szpitalu i nie mogli go odwiedzić. A Europie pokazał polską klasę polityczną. Nieco inną od tej zachodniej. W maju premier Holandii Mark Rutte nie odwiedził swojej matki, która zmarła w domu opieki. Zastosował się do przepisów, które wprowadził jego rząd.

Czytaj też:
Koronawirus Czarnka, dramat matek w szpitalach, Kidawa o mężu. Co w nowym „Wprost”?

Artykuł został opublikowany w 37/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

//