Katastrofa w onkologii? Zgłasza się o 30 proc. mniej pacjentek

Katastrofa w onkologii? Zgłasza się o 30 proc. mniej pacjentek

Naga kobieta
Naga kobieta / Źródło: Pixabay / StockSnap
Wiele kobiet podejrzewa, że coś złego dzieje się w piersiach, ale nie przychodzi, obawiając się koronawirusa. Stracony czas może spowodować, że gdy się zgłoszą, rak piersi będzie zaawansowany. A jeszcze przed pandemią COVID-19 śmiertelność z powodu raka piersi w Polsce rosła, w odróżnieniu od innych krajów – mówi dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld, onkolog.

Boimy się diagnozy raka, jeszcze bardziej teraz, w czasach epidemii COVID-19. Jak pandemia wpłynęła na leczenie raka piersi?

Do naszego ośrodka zgłasza się o ok. 1/3 mniej pacjentek niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Niestety, wiele pacjentek mimo że ma podejrzenie, że coś niepokojącego może dziać się w piersiach, nie zgłasza się na badania do ośrodków onkologicznych, obawiając się ryzyka zakażenia koronawirusem. Czekają. Niestety, ten stracony czas może spowodować, że gdy się zgłoszą, to nowotwór będzie zbyt zaawansowany, by móc przeprowadzić wyłącznie leczenie oszczędzające. Zwlekanie ze zgłoszeniem na badania to zły pomysł.

Artykuł został opublikowany w 38/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

//