Te 3 zachowania na pewno popsują ci święta. Jak się przed nimi bronić?

Te 3 zachowania na pewno popsują ci święta. Jak się przed nimi bronić?

Wigilia
Wigilia / Źródło: Pexels / Nicole Michalou
Mają być spokojne, radosne i rodzinne. Ale tak naprawdę święta rzadko bywają bajeczne. Oto kilka powodów, dlaczego tak jest.

Powszechnie znamy ducha Świąt Bożego Narodzenia i pragniemy go odczuwać. Magiczną atmosferę tego czasu tworzą stare zwyczaje, strojenie choinki, ozdabianie domu, unikalne zapachy świątecznych potraw i wytęskniony śnieg za oknem. Wigilijny wieczór kojarzy się z uczuciem jakby cały świat wstrzymywał oddech, w oczekiwaniu, że zdarzy się coś niezwykłego, wypatrywaniem pierwszej gwiazdki, życzeniami, Świętym Mikołajem i prezentami. W bardziej religijnym wydaniu dochodzi do tego Pasterka i ekscytacja dzieci, że mogą wyjść z domu w samym środku mroźnej nocy. To jest magia Świąt.

Jednak czasem, i chyba znacznie częściej niż nam się wydaje, te czary nie mogą się urzeczywistnić. Tuż przed przerwą świąteczną na pracowniczych Wigiliach koledzy żegnają nas życzeniami wesołych Świąt, pełnych miłości i pojednania. Automatycznie dziękujemy im oraz życzymy wzajemnie tego samego.

Niejednokrotnie mamy jednak przekonanie, że te słowa to czcze frazesy. I nie dlatego, że nie życzymy dobrze naszym kolegom albo oni nam. Tylko dlatego, że Święta rzadko bywają bajeczne.

Czytaj też:
Wigilia 2020. Już wiadomo, jaki będzie limit osób na święta

Złośliwy Grinch, który kradnie nam Święta

Fakt, iż spędzane w rodzinnym gronie Święta są trudne, stanowi tabu. A tak naprawdę wiele osób bardzo obawia się tego czasu i zaczyna przeżywać związany z nim stres wiele tygodni wcześniej. Dlaczego? Ponieważ oczekiwania bajecznej atmosfery boleśnie rozmijają się z rzeczywistością.

W czym tkwi problem? Jakie zachowania tworzą Grincha, który psuje nam rodzinne święta?

1. Nieszanowanie swoich granic. Poświęcenie.

W Święta zdarzają się awantury. Ich najczęstszą przyczyną jest przeciążenie. Zmęczenie nadmiernym tempem i rozmiarem przedświątecznych przygotowań powoduje, że ludzie stają się drażliwi. Bardzo łatwo jest się wtedy pokłócić. W wielu rodzinach przyczyną złości jest to, że przygotowanie Wigilii - gotowanie i sprzątanie spoczywa na jednej osobie lub rodzinie, a zaproszeni goście nie poczuwają się do pomocy. Szczerze mówiąc, nie są też o nią proszeni, bo gospodarze uważają, że przyzwoicie byłoby się domyślić.

2. Sztywność, przymus i poczucie winy.

Wiele problemów wiąże się ze świątecznym stołem. Często mówi się wprost, że trzeba spróbować wszystkich potraw, bo tak nakazuje tradycja. Nawet jeśli się czegoś szczerze nie lubi. Goście muszą wybierać pomiędzy zrobieniem przykrości gospodarzom, a swoimi preferencjami (awersjami). Gospodarze odczuwają frustrację, co jest zrozumiałe, ponieważ napracowali się, a wychodzi na to, że niepotrzebnie, bo zostają z prawie pełnymi półmiskami.

Czytaj też:
Oto, jak przyrządzić idealny wigilijny barszcz czerwony. Magda Gessler zdradziła swój przepis

Wiele napięcia przysparzają też Święta „jeżdżone”. Szczególnie podwójne, a nawet potrójne Wigilie, które często zdarzają się w rodzinach, gdzie był rozwód. W pierwszym domu trzeba się mierzyć z niezadowoleniem, że tak szybko się wychodzi. W drugim - z wypominkami, że tak późno się przyjeżdża i za mało je.

3. Brak uważności i unieważnianie potrzeb

Tym, co psuje nasz humor jest także upór niektórych osób, aby rozmawiać na stresujące tematy, jak na przykład polityka, pomimo sprzeciwu innych.

Świąteczny nastrój rozbija się ponadto o powtarzające się z roku na roku konflikty pomiędzy poszczególnymi członkami rodziny, których przebieg można z góry opisać. Najpierw ciocia powie coś, co mama weźmie do siebie, tata się nie odezwie w obronie mamy i mama będzie miała do niego pretensję, ktoś powie, że znowu to samo i, że ma dość, ktoś się popłacze, ktoś obrazi.

Albo ponawiane z roku na rok i frustrujące adresatów pytania, czy życzenia: kiedy sobie kogoś znajdziesz (do singla), kiedy ślub (w przypadku związku partnerskiego), kiedy będą dzieci (gdy już po ślubie). Nikt nie wyciąga wniosków, nie próbuje, żeby powtarzające się przykre interakcje nie zdarzyły się w kolejnym roku.

Czy Święta da się uratować?

Pożegnajmy się z oczekiwaniem, że uda nam się zreformować naszych bliskich - rodziców czy dziadków. Podstawową zasadą systemów rodzinnych jest to, że starsi mają więcej do powiedzenia niż młodsi w zakresie ustanawiania panujących w rodzinie reguł.

Ten, kto kiedykolwiek próbował uczyć czegoś swoich rodziców lub terapeutyzować ich, wie jak niewdzięczne jest to zajęcie. Jeśli nawet rodzic się zgadza z naszymi radami, potakuje, to i tak najczęściej nie wprowadza zmian w życie.

Można zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, pogodzić się z tym, że w naszej rodzinie Święta są, jakie są i mamy na nie bardzo ograniczony wpływ. Pomaga powtarzanie sobie mantry: „To nie moje”. Najważniejszym celem jest to, żebyśmy z rodzinnych Świąt wrócili w co najmniej w takim stanie, w jakim na nie jechaliśmy, nie gorszym. Po drugie, bądźmy odważni w stawianiu granic oczekiwaniom czy sytuacjom, które nas nadużywają. Jeżeli nie czujemy się na siłach jechać do domu rodzinnego na trzy dni, to pojedźmy na jeden lub nawet na parę godzin. Inni będą niezadowoleni, to fakt. Natomiast są sytuacje, w których nie da się zadowolić wszystkich i trzeba wybrać mniejsze zło.

Tegoroczne Święta będą inne niż poprzednie ze względu na rekomendację izolacji. Można na to spojrzeć jako na okazję do tego, aby zorganizować Święta szyte na naszą miarę.

Najważniejsze jest, żebyśmy my wyciągali wnioski i nie ponawiali błędów swoich rodzin. Ograniczmy przedświąteczne przygotowania lub podzielmy obowiązki, jeżeli widzimy, że czujemy się zmęczeni i w efekcie tego drażliwi. Dostosujmy świąteczne menu do naszych preferencji. Dużo przyjemniej jest obserwować, że nasze potrawy, nawet nie tak bardzo tradycyjne, smakują, niż prosić gości, żeby zjedli karpia w galarecie szykowanego przez dwa dni i czuć się upokorzonymi ich oporem. Zadbajmy, żeby wypowiadane przez nas treści nie raniły uczuć innych, a życzenia były dopasowane do potrzeb adresatów. Łagodźmy napięcia, bądźmy życzliwi, uważni na innych. Wesołych Świąt!

Autor: Dagmara Potęga - Sidorowicz - psycholog i certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny. Grupa medyczna Vertimed+

Czytaj też:
W święta sklepy będą zamknięte przez trzy dni. Wszystko przez zakaz handlu w niedziele

Artykuł został opublikowany w 47/2020 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0