Aktorka porno walczy z rakiem. „Głęboko wierzę w to, że uda mi się wrócić”

Aktorka porno walczy z rakiem. „Głęboko wierzę w to, że uda mi się wrócić”

Marica Hase – japońska aktorka filmów pornograficznych
Marica Hase – japońska aktorka filmów pornograficznych / Źródło: ©Kobby Dagan/Materiały prasowe
Pod koniec 2018 roku zdiagnozowano u mnie raka piersi. W 2019 roku przeszłam zabieg mastektomii, a potem rekonstrukcji obu piersi. Mówiłam o chorobie publicznie, żeby wspierać kobiety. Pomagać im, pokazać, że rak to nie wyrok – mówi aktorka porno Ania Kinski. Publikujemy fragment książki Roberta Ziębińskiego „Porno. Jak oni to robią?”.

Robert Ziębiński: Seks i Japonia kojarzą się w Polsce absolutnie jednoznacznie – brutalność mężczyzn i uległość kobiet.

Marica Hase: To kwestia tego, jakie japońskie porno oglądasz. Mamy masę pokręconych rzeczy, mamy filmy niezwykle brutalne i ekstremalne. Wynika to z tego, że odbiorcami pornografii w Japonii są głównie mężczyźni. Te filmy mają spełniać ich najbardziej szalone i wyuzdane fantazje. Ale to nie znaczy, że porno w Japonii to tylko gangbang i bukkake. Nie. Mamy też delikatne filmy, gdzie mężczyzna współżyje tylko z jedną dziewczyną. Gdy teraz o tym myślę, to wydaje mi się, że paradoksalnie więcej filmów pokazuje normalny seks. Ostatecznie się okazuje, że większość facetów marzy po prostu o normalnym seksie z piękną kobietą.

Czytałem wywiad z jedną z japońskich aktorek, która opowiadała, że ogromna część mężczyzn na planach filmów porno brana jest z „łapanki”, czyli są to głównie amatorzy. To prawda?

Nie. W życiu. Nigdy o czymś takim nie słyszałam ani w czymś takim nie brałam udziału. Dziewczyna albo coś zmyśliła, albo coś przekręciła.

Chodziło jej o tzw. amatorskie porno.

No i widzisz, w amatorskim porno pewnie jest to możliwe. W Japonii mamy bardzo wyraźny podział na porno amatorskie i profesjonalne. Nigdy nie występowałam w amatorskich filmach, nie mam pojęcia, jakimi zasadami się rządzą, więc nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć. Jedyne, co mogę, to kategorycznie zaprzeczyć, że takie rzeczy mają miejsce w profesjonalnych produkcjach.

Czytaj też:
Gwiazdy porno ujawniły mu swoje sekrety. „Daję mówić tym, których się ignoruje”

Jest wiele plotek o japońskim porno czy w ogóle o japońskim życiu seksualnym. Jedna z nich dotyczy wąchania majtek.

Mówisz o buruserze.

Właśnie. O co w tym chodzi?

Chodzi o czynności seksualne związane z bielizną. O fetysz. To dość skomplikowana sprawa, bo na granicy prawa. Faktycznie istniały miejsca, w których można było kupować bieliznę, natomiast podpadały one pod paragrafy związane z przestępstwami seksualnymi. Żeby się nie zagłębiać – tego typu miejsca podlegają kontrolom, a ich właściciele muszą uważać, aby nie sprzedawać bielizny należącej do osób nieletnich. Generalnie to przestępstwo.

Źródło: Wprost
 0