Kevin Aiston: Polska jest jak kobieta. Nigdy nie wiadomo, co będzie

Kevin Aiston: Polska jest jak kobieta. Nigdy nie wiadomo, co będzie

Kevin Aiston
Kevin Aiston / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Rozumiem Polskę. Ona jest jak kobieta – mniej więcej raz w miesiącu ma dziwny czas, nigdy nie wiadomo, co będzie. To jest interesujące. Nie lubię porównywać, ale jeśli już muszę, to powiem, że w Wielkiej Brytanii wszystko wiadomo. Tu trzeba kombinować – mówi w rozmowie z Moniką Zamachowską Kevin Aiston, strażak z programu „Europa da się lubić”, a obecnie właściciel restauracji w Mielcu.

Wprost: Gdzie Cię zastaję, Kevin?

Kevin Aiston: Jak to gdzie? W mojej restauracji w Mielcu: „Kuchnia Kevina - Nie tylko fish & chips”.

Rozumiem, że przygotowywałeś dzisiaj dania na wynos?

Tak. Dokładnie 6 ich dzisiaj zrobiłem. Przed pandemię wydawaliśmy około 100 posiłków. Odkąd nas zamknęli, udaje się zrobić 5-6 dziennie.

Jak sądzisz, co będzie z branżą gastronomiczną? Muszę powiedzieć, że ta sprawa bardzo leży mi na sercu…

Branża nie padnie, wiem to na pewno. To nie o to chodzi. Pieniądze się znajdą. Problem w tym, że mam kilku kolegów, którzy stracili cierpliwość. Zostali zwolnieni, zamknęli biznesy, bo nie mieli na życie, itd. Sypali parmezan na pastę, teraz sypią piasek na ciężarówkę. Tragedia polega na tym, że gdyby zostali w branży, za kilka lat uczyliby Michelina. Ich szkoda, bo to już nie wróci.

Do gotowania trzeba mieć talent, a nie tylko skończoną szkołę?

Tak, ale także doświadczenie. Ja skończyłem West London Catering College w 1991 roku. Pracowałem wtedy jako elektrochemik, bo musiałem sfinansować swoją naukę. Po szkole przez 5 miesięcy pracowałem na okręcie podwodnym jako kucharz-cywil, niestety więcej szczegółów nie mogę ci podać…

Źródło: Wprost
-
 1