Nelli Rokita o PiS: Brak kompetentnych ludzi i rozdawnictwo

Nelli Rokita o PiS: Brak kompetentnych ludzi i rozdawnictwo

Nelli Rokita
Nelli Rokita / Źródło: Newspix.pl / Stanisław Krzywy
PiS nigdy nie był do końca z mojej bajki. Zawsze mi się wydawało, że nie do końca są zorganizowani. Dużo rzeczy im się nie udaje. Jest rozdawnictwo, to wszystko jest jakieś niepozbierane. Brakuje tam kompetentnych ludzi – mówi „Wprost” Nelli Rokita, była posłanka PiS. Była doradczyni prezydenta Lecha Kaczyńskiego opowiada też m.in. z czego żyje, która partia najbardziej jej się podoba i czy jej mąż nadawałby się na Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wprost: Dekadę temu zniknęła pani z polityki. Było warto?

Nelli Rokita: Zdecydowanie tak. Mam więcej czasu na swoje pasje. Jeżdżę do Radomia, by pomagać w domowym hospicjum dla chorych na raka. To trudne wyzwanie. Nigdy nie sądziłam, że tak mnie pochłonie wolontariat. Już w młodości marzyły mi się misje zagraniczne, ale zawsze brakowało czasu.

To codzienna praca?

Przyjeżdżam raz na dwa, trzy miesiące i zostaję na dwa tygodnie. Ale to nie jest praca dorywcza, że wejdę i wyjdę. Siedzę tam przez całą dobę z chorymi, modlę się. To niesamowite, że potrafię pracować z umierającymi.

Gdy przed śmiercią słyszę od nich, że życzą mi dużo zdrowia, bym mogła wspierać kolejnych chorych, wzruszam się na całego. Ale potem przychodzi kompletne wykończenie.

Jak pani odreagowuje?

Muszę jechać do lasu, w góry, zrelaksować się. Nabrać na nowo dobrej energii.

Co jest najtrudniejsze?

Pogrzeby, rozmowa z rodziną. Sporo się od nich uczę, ale dużo też sama czytam na ten temat. Zgłębiam filozofię życia, bo tu trzeba delikatności. Nie można pchać się do przodu, wymądrzać się, ale słuchać i mieć czas dla nich. A przecież dziś nikt tego czasu nie ma.

Słyszałam, że prowadzi pani też wykłady.

Tak, w krakowskim Stowarzyszeniu Siemacha, z którym współpracuję od 25 lat. Wykładam o wolontariacie, co na świecie jest bardzo popularne. Ludzie chcą pracować za darmo.

Myślałam, że jest wręcz odwrotnie. Że ludzie mają wygórowane oczekiwania finansowe już na starcie.

W USA wielu bogatych ludzi decyduje się na wolontariat. A tym młodym też zależy. Ci, co mają w życiorysie taki wpis, chętniej są zatrudniani. Pracodawcy pytają: „Co świat otrzymuje od ciebie? Jakie problemy dotykają cię tak boleśnie, że chcesz w tym uczestniczyć”. Dlatego każdy się tym chwali. Poza tym to sposób na dłuższe życie. Wolontariusze są zdrowsi i żyją lepiej. Ale faktycznie, w Polsce jeszcze nie ma takich rozmowy, to wszystko dopiero się wykluwa.

Artykuł został opublikowany w 5/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1