„Niedyskrecje parlamentarne”: „Chcą zneutralizować Błaszczaka”, „Kaczyński wrażliwy na takie tematy”

„Niedyskrecje parlamentarne”: „Chcą zneutralizować Błaszczaka”, „Kaczyński wrażliwy na takie tematy”

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef MSWiA Mariusz Błaszczak
Prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef MSWiA Mariusz Błaszczak / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
– Spór w Porozumieniu jest pozorowany, to jest taki teatr odgrywany przed Jarosławem Kaczyńskim, by przekonać go, iż konkretnych ludzi w Porozumieniu należy wzmacniać kolejnymi synekurami, bo oni gwarantują trwałość koalicji – mówi polityk Zjednoczonej Prawicy o awanturze w Porozumieniu. W „Niedyskrecjach parlamentarnych” piszemy też m.in. o tym, jak minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau znów miał zostać upokorzony. Tym razem przez Pawła Solocha i Krzysztofa Szczerskiego.

Ostatni tydzień nie był fortunny dla Mariusza Błaszczaka, ministra obrony narodowej. Najpierw pojawiły się informacje o karabinku grot, będącym na wyposażeniu Wojsk Obrony Terytorialnej, jakoby był pełen wad. Potem na światło dzienne wyszły wnioski z manewrów Zima-20 i okazało się, iż Polska przegrałaby wojnę w ciągu pięciu dni. – Jarosław Kaczyński jest wrażliwy na tego typu informacje, dlatego ich pojawienie się jest uderzeniem w Błaszczaka. Moim zdaniem chodzi o to, że coraz częściej pojawiały się spekulacje, iż Błaszczak może zastąpić Mateusza Morawieckiego na stanowisku premiera, zatem na wszelki wypadek postanowiono szefa MON zneutralizować – tłumaczy polityk Zjednoczonej Prawicy.

.Niewygodna

Politycy PO są zadowoleni z sobotniej konferencji swoich liderów Borysa Budki i Rafała Trzaskowskiego, którzy przedstawili polityczny plan przejęcia władzy. – Co prawda wszyscy bardziej patrzyli na Trzaskowskiego, niż na Budkę, ale w partii powszechnie uznano, że prezydent Warszawy wypadł naprawdę dobrze. Poza tym naszą inicjatywą zatrzymaliśmy Szymona Hołownię. Teraz każdy z naszych posłów, który będzie chciał przejść pod jego szyld, dobrze się zastanowi, bo odchodząc do Hołowni zasłuży na miano zdrajcy, a koniec końców i tak będzie wspólna lista do Sejmu – mówi polityk opozycji. I dodaje: „dzięki opowieści o koalicji 276 wysłaliśmy do wyborców i działaczy mocny komunikat, że zostajemy wszyscy razem i nie warto wykonywać niektórych ruchów”.

Artykuł został opublikowany w 6/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1