Górnik – wyborca wyjątkowy

Górnik – wyborca wyjątkowy

Kopalnia węgla kamiennego
Kopalnia węgla kamiennego / Źródło: kwsa.pl
Od wielu lat kolejne rządy żyją w strachu protestu górników. Zmiany w górnictwie przez 30 lat idą jak po grudzie, a kolejne rządy – może poza tym Jerzego Buzka – boją się radykalnych zmian. W samej debacie prezydenckiej temat był raczej omijany; tylko Szymon Hołownia nie bał się powiedzieć: „trzeba chronić górników, nie kopalnie”.

O konieczności zmian w górnictwie mówi się dużo. Dwa lata temu Instytut Badań Strukturalnych przygotował mało optymistyczną prognozę dla pracujących w sektorze górniczym. Spełnienie założeń porozumienia paryskiego będzie wymagać ambitnej redukcji zużycia węgla na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci, a dla polskiej gospodarki proces ten może oznaczać dwa wyzwania: zastąpienie węgla odnawialnymi źródłami energii oraz stopniowe redukowanie skali stosunkowo dużego sektora wydobycia węgla. Zdaniem IBS zatrudnienie spadłoby do 63 tys. osób w 2030 roku (w 2017 r. było ono na poziomie 83 tys. osób).

Zmiany jednak idą powoli, bo spotykają się z dużym oporem ze strony górników. Raport WiseEuropa podaje, że w latach 1990-2016 Polska dopłaciła do górnictwa 230 mld zł. Było to średnio 8,5 mld zł rocznie, a prognozy analityków wskazują, że w perspektywie 2030 roku będziemy dopłacać 11 mld zł. Średnio każdy Polak dorzuca ok. 2 tys. zł rocznie do branży górniczej.

Źródło: Wprost
 0

//