Syn saudyjskiego ambasadora w Polsce może stracić immunitet. Ziobro wkracza do gry

Syn saudyjskiego ambasadora w Polsce może stracić immunitet. Ziobro wkracza do gry

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Po artykule „Wprost” prokuratura wraca do umorzonej sprawy rodziny Lublińskich. Gdyby nie immunitet, synowi ambasadora za spowodowanie wypadku groziłaby kara 3 lat więzienia.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zwróciła się do MSZ, by wystąpiło do Arabii Saudyjskiej o zrzeczenie się immunitetu w stosunku do syna ambasadora. W przypadku odmowy, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro może wystąpić do tamtejszych władz o przejęcie ścigania z uwagi na interes wymiaru sprawiedliwości – ustalił „Wprost”.

Gdy ponad tydzień temu w artykule „Licencja na bezkarność” opisaliśmy okoliczności wypadku drogowego spowodowanego prawie dwa lata temu przez syna ambasadora Arabii Saudyjskiej, po którym wciąż leczy się rodzina Lublińskich (ojciec i córka), wydawało się, że sprawa nie będzie miała dalszego ciągu. Wcześniej Prokuratura Rejonowa dla Warszawy Ursynowa umorzyła dochodzenie, a komentujący rozkładali ręce, mówiąc, że nic nie da się zrobić i państwo jest bezradne.

Po naciskach „Wprost”, polskie państwo zaczęło jednak działać. Najpierw Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o spotkaniu z poszkodowanym i jego pełnomocnikiem, oferując pomoc i wsparcie, a także wezwało ambasadora Arabii by wręczyć mu notę z żądaniem, by niezależnie od immunitetu, ambasada zadośćuczyniła ofiarom wypadku. Z naszych informacji wynika, że MSZ zaoferował również udział swojego przedstawiciela w ewentualnych rozmowach między stronami.

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński przyznał, że zaczął badać dokładnie sprawę i podejmować decyzje, gdy tematem zajął się „Wprost”.

Prokuratura chce postawić zarzuty synowi ambasadora

Teraz do działań wróciła również prokuratura. Choć dochodzenie zostało umorzone pod koniec listopada 2019 r., z ustaleń prokuratury jednoznacznie wynikało, że syn ambasadora jest winny spowodowania wypadku, tym samym – gdyby nie immunitet – miałby postawiony zarzut z art. 177 par. 1, za co grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.

W wyniku naszych publikacji, Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła do rejonowej z Ursynowa o przekazanie akt z umorzonego dochodzenia. Po analizie dokumentów podjęto decyzję o powrocie do sprawy.

– Prokuratura zwróciła się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o wystąpienie do właściwych władz Królestwa Arabii Saudyjskiej o zrzeczenie się immunitetu dyplomatycznego w stosunku do syna ambasadora. Uchylenie immunitetu umożliwi prokuraturze ogłoszenie zarzutu spowodowania wypadku i pozwoli na pociągnięcie osoby do odpowiedzialności karnej – informuje nas rzecznik prasowy, prokurator Mirosława Chyr.

Gdyby to się nie udało, rozważana jest też interwencja ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. – W przypadku odmowy zrzeczenia się immunitetu, zostanie poddane pod rozwagę złożenie do Ministra Sprawiedliwości wniosku o wystąpienie do władz Królestwa Arabii Saudyjskiej o przejęcie ścigania z uwagi na interes wymiaru sprawiedliwości (art. 591 k.p.k. – red.) – mówi prok. Chyr.

Czytaj także:
Licencja na bezkarność

Artykuł został opublikowany w 22/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1
  • W ramach wprowadzania sprawiedliwości wypadało by dać czerwone światło dla pedofili w kościele katolickim i ogólnie chociaż umożliwić a nie blokować prokuratorom śledztwa w sprawach księży katolickich zamieszanych w szerokie spektrum czynów kryminalnych .
    W sprawie tego Saudi , być może się uda , o ile relacje israel-USA-saudi pozwolą na to .

    //