Polacy sędziują na Islandii. Są uważani za niezbyt surowych i sprawiedliwych

Polacy sędziują na Islandii. Są uważani za niezbyt surowych i sprawiedliwych

Polacy sędziują na Islandii
Polacy sędziują na Islandii / Źródło: Michał Sikorski/Islandia.org.pl
Polacy na Islandii zajmują wszystkie możliwe stanowiska, ale mało kto wie, że czworo z nich do sędziowie piłkarscy. Towarzyszyłem im z aparatem podczas meczu pierwszej kolejki islandzkiej trzeciej ligi pomiędzy KFG Garðabær a UMF Sindri w Höfn w południowo-wschodniej Islandii.

Patryk Jurczak pochodzi z Dolnego Śląska, podczas meczu był sędzią głównym. Na Islandii mieszka od kilkunastu lat, sędziowaniem zajmuje się od trzech. Wcześniej robił to w przez 6 lat w Dolnośląskim Związku Piłki Nożnej (Wydział Sędziowski Jelenia Góra). Przemysław Janik pochodzi z Radomia. Jak wielu innych przyjechał popracować na wakacje, ale pobyt przedłużył się do 3 lat. Ma ponad 10 lat doświadczenia jako sędzia w Mazowieckim Związku Piłki Nożnej (Wydział Sędziowski Radom). Na co dzień pracuje w islandzkich liniach lotniczych Icelandair, ale sędziowanie i piłka nożna to jego pasja.

Jakub Róg jest na wyspie od czterech lat. Po półtorarocznej przerwie wrócił do sędziowania, doświadczenie ma imponujące – w Polsce robił to od 7 lat. Na Islandię przyjechał jako uczeń technikum dorobić w czasie wakacji, ale od razu wiedział, że wróci tu na dłużej.

– I oto jestem – mówi. – Urzekło mnie piękno i dzikość natury, krajobrazu, które jednak z czasem spowszedniały.

Ale codzienne życie bez poczucia udziału w wyścigu szczurów sprawia, że wciąż odkłada decyzję o powrocie. Wczorajszy mecz był jego 149. spotkaniem sędziowanym na Islandii. Najczęściej jest arbitrem na meczach trzeciej ligi islandzkiej, ale asystuje też w ekstraklasie kobiet, kilka razy sędziował np. mistrzyniom Islandii (Valur Reykjavik).

Ostatnie ustalenia sędziów przed meczem

Do obowiązków sędziego należy m.in. sprawdzenie ciśnienia w piłkach.

Gwizdek, plan boiska, legitymacja PZPN, karty na których zapisywane są gole, zmiany, przewinienia i oczywiście czerwona kartka.

Sędziowie w strojach rozgrzewkowych

Sędziowie rozgrzewają się podobnie jak zawodnicy

Sędziowska trójka prowadzi piłkarzy na murawę

UMF Sindri Höfn (Ungmennafélagið Sindri) jeszcze jest w trzeciej lidze, ale kto wie... Życzę awansu!

Zawodnicy KFG kontra UMF Sindri na chwilę przed pierwszym gwizdkiem.

Odprawa kapitanów obu drużyn.

W czerwonych koszulkach – gospodarze z Garðabæjar, miasta satelickiego Reykjaviku.

Gospodarze z liczącego około 1700 mieszkańców miasteczka Höfn

Kto ma rację? Sędzia rozstrzygnie. Sędziowie z Polski są uważani za niezbyt surowych i sprawiedliwych

Deszczowa pogoda w pierwszej połowie nie przyciągnęła tłumów, choć Islandczycy kochają piłkę nożną

Akcja częściej była rozgrywana pod bramką gospodarzy, ale i oni kilka razy zagrozili gościom.

W drugiej połowie niebo się przejaśniło i kibicowanie sprawiało więcej radości.

Na wyświetlaczu ostateczny wynik. Goście wygrali 4:1

Koronawirusa na Islandii właściwie już nie ma, ale na wszelki wypadek zamiast tradycyjnego uścisku dłoni – pozdrowienia łokciami

Choć nie widać zmęczenia, każdy z sędziów przebiegł kilka kilometrów. Za chwilę regenerująca kąpiel w basenach termalnych.

Czas na powrót do domu. Łącznie w obie strony to ponad 1100 kilometrów!

Jest też chwila na relaks w parku narodowym. We mgle – lodowiec Vatnajökull.

Wielkim kibicem piłkarskim nie jestem, ale za to jaka duma z polskich sędziów!

Źródło: Wprost

//