Czarna rozpacz Trzaskowskiego: „Po co mi to było, po co to podpisywałem?”

Czarna rozpacz Trzaskowskiego: „Po co mi to było, po co to podpisywałem?”

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
– Z punktu widzenia zarządzania miastem nigdy nie było tak źle, nawet za czasów Hanny Gronkiewicz-Waltz – mówi znajomy Rafała Trzaskowskiego.

To nie jest dobry czas dla Rafała Trzaskowskiego. Niedawno plan ogłoszenia nowego ruchu pokrzyżowała mu awaria w oczyszczalni ścieków Czajka, a na horyzoncie pojawiły się kolejne problemy, tym razem dotyczące budżetu Warszawy. Prezydent stolicy ogłosił w środę, między innymi, możliwe podwyżki opłat za bilety komunikacji miejskiej, opłat za parkowanie, cen wywozu śmieci oraz przesunięcie kilku kluczowych inwestycji.

Inwestycje, których realizacja wykroczy poza 2023 r., to m.in. budowa linii tramwajowej na Gocław, pełna realizacja linii tramwajowej łączącej Wilanów z Dworcem Zachodnim, pełna realizacja zmian w centrum miasta, takich jak budowa nowej siedziby Teatru Rozmaitości, Sinfonia Varsovia Centrum czy obwodnicy Śródmieścia. Rafała Trzaskowski swoje decyzje tłumaczył mniejszymi dochodami miasta, które spowodowane są obcinaniem przez rząd funduszy dla samorządów i kryzysem związanym z pandemią.

Skala rozpaczy

Politycy, którzy od lat znają Rafała Trzaskowskiego, pytani o to, jak wygląda zarządzanie miasta przez prezydenta Warszawy od kulis, odpowiadają: – Ratusz działa fatalnie. Rafał nie koordynuje zarządów miasta, co jest podstawowym zadaniem każdego prezydenta. Z punktu widzenia zarządzania miastem nigdy nie było tak źle, nawet za czasów bufetowej – mówi znajomy Rafała Trzaskowskiego.

Źródło: Wprost
-
 12