Dr hab. Bartłomiej Biskup: Nie wierzę w przykrycie epidemii sprawą Giertycha

Dr hab. Bartłomiej Biskup: Nie wierzę w przykrycie epidemii sprawą Giertycha

Roman Giertych
Roman Giertych / Źródło: Newspix.pl / TOMASZ OZDOBA
– Nie wierzę w przykrycie sprawą Giertycha epidemii. Bo najważniejszą informacją w czwartek były dalsze obostrzenia, w tym częściowe zamknięcie szkół. To ludzi najbardziej obeszło. Jeżeli ktoś miałby plan przykrycia sprawą Giertycha epidemii, to on z założenia będzie nieudany – mówi dr hab. Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego

Wprost: W Polsce jest wielu zwolenników teorii spiskowych, koronasceptyków. Czy partie takie jak Konfederacja, które reprezentują podobny do nich pogląd mogą zacząć rosnąć w siłę?

Dr hab. Bartłomiej Biskup: Zawsze w społeczeństwie jest taka grupa osób, która wszystko neguje, lubi teorie spiskowe i ona może sięgać nawet do 30 proc. W Polsce tych negujących może być aż 20 proc. To dosyć dużo. W naturalny sposób takie grupy osób mogą być łatwym kąskiem do zagospodarowania przez polityków takich jak konfederaci, bo to jedyna partia, która otwarcie neguje wszystko co dotyczy koronawirusa. To możliwe, że nastąpi w tej chwili wzrost poparcia dla ruchów skrajnych, które są negacyjne i mówią, że nie ma COVID-19, a to wszystko to spisek. Konfederacja prowadzi w ten sposób komunikację, by przyciągnąć do siebie koronasceptyków.

Czytaj też:
„Jestem jeszcze bardzo słaby”. Pierwszy komentarz Giertycha po zatrzymaniu

Jest takie niebezpieczeństwo, że tak się stanie, a mówię o niebezpieczeństwie nie dlatego, że jestem otwartym przeciwnikiem Konfederacji, ale dlatego, że jako naukowiec nie mogę nie zgodzić się z naukowymi dowodami na istnienie wirusa. Są ludzie, którzy przechodzą COVID-19 ciężko i umierają. Jeśli grupa koronasceptyków będzie dosyć duża, to może zagrażać ogólnemu, narodowemu postępowaniu wobec COVID-u i bezpieczeństwu.

Źródło: Wprost
 2
  • Buha ha ha "autorytety" z upolitycznionego UW:))))
    •  
      Jasne, że to bzdura. Nikt sprawą Giertycha nie chce przykryć epidemii, bo to po prostu niemożliwe. Natomiast zbieżność tej akcji ze sprawą Czarneckiego raczej nie jest przypadkowa. Taśmy Czarneckiego pogrążyły KNF i mocno dotknęły prezesa NBP. Czarnecki prawie na pewno ma coś jeszcze. Sęk w tym że nikt nie wie co i na kogo. Dlatego to poważny problem dla władzy. Istniała duża szansa, że w przededniu rozprawy Czarneckiego jakieś materiały mogły być u jego adwokata. Nie dziwie się, że przejęcie ich stało się priorytetem

      //