„Nocna zmiana” w Ochotniczych Hufcach Pracy, czyli jak Gowin wycina działaczy PiS

„Nocna zmiana” w Ochotniczych Hufcach Pracy, czyli jak Gowin wycina działaczy PiS

Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin
Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin / Źródło: Newspix.pl / Krzysztof Burski/Newspix
Porozumienie Jarosława Gowina rzuciło się na nowy łup polityczny, który zyskało po wrześniowych negocjacjach w obozie Zjednoczonej Prawicy. Pracowników zwalnia się późnym wieczorem po Apelu Jasnogórskim. Na drugi dzień przy ich biurku siedzi już nowy pracownik.

Zaczęło się 13 listopada. W piątek wieczorem odwołano komendanta głównego Ochotniczych Hufców Pracy, Bogdana Ścibuta. Na jego miejsce przyszedł po weekendzie bliżej nieznany Grzegorz Walter. Okazuje się, że to świeżo upieczony zastępca szefa struktur „Porozumienia” Jarosława Gowina w Szczecinie. Gdy nim zostawał, sprzeciwiała się temu szefowa koła partii w Policach, Ewa Chmielewska, która twierdziła, że Walter zaprzestał dwa lata wcześniej działalności w ugrupowaniu, po tym jak nie dostał się na listy wyborcze PiS do rady miasta. Tuż po tym Chmielewska zrezygnowała, a sprawa rozeszła się po kościach. Za Walterem wstawił się wiceprezes partii, Robert Anacki, który teraz – jak słyszymy – doradza zarówno jemu, jak i Gowinowi.

Nowy komendant od gowinowców szybko zaczął robić porządki w hufcach. Walter wziął miotłę i wymiótł z OHP ludzi związanych z PiS-em. Na Nowogrodzką już płyną skargi ze strony rozżalonych działaczy, których odwołano z funkcji komendantów wojewódzkich. Nierzadko są to wierni żołnierze, którzy w partii działają od kilkunastu lat, są szefami lokalnych struktur, a koalicjant obchodzi się z nimi jak z wrogim obozem. Interweniują u parlamentarzystów, ale zmian już nie zdołają powstrzymać. Doły partyjne PiS zaczynają się burzyć, że władze centralne pozwalają na to, by mniejszy koalicjant tak się z nimi obchodził.

Czytaj też:
5 wygranych i przegranych polityków 2020 roku. Ranking „Wprost”

Ale nie tylko o politykę tutaj chodzi. Chociaż Ochotnicze Hufce Pracy kojarzą się z reliktem słusznie minionych czasów, to nadal bardzo ważna organizacja. Pracuje z trudną młodzieżą, pomaga zdobyć im zawód i wprowadzić na rynek pracy. Przez ostatnie 15 lat OHP udzieliły wsparcia ponad 116 tys. młodych Polaków, realizując projekty za ponad 600 mln zł.

Z naszych rozmów z odwoływanymi komendantami OHP wynika, że cała operacja usuwania pracowników odbywa się pod osłoną nocy. I to w kiepskim stylu.

Artykuł został opublikowany w 1/2021 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

//