Kto zostanie nowym Rzecznikiem Praw Obywatelskich. „Mamy kraj bez autorytetów?”

Kto zostanie nowym Rzecznikiem Praw Obywatelskich. „Mamy kraj bez autorytetów?”

Piotr Ikonowicz
Piotr Ikonowicz / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski/ FOTONEWS
Kadencja doktora Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich upłynęła 9 września 2020 roku. Od tego dnia minęło już prawie pół roku, a Rzecznikiem Praw Obywatelskich jest nadal… Adam Bodnar. Wszystko dlatego, że politycy traktują to jedno z ważniejszych stanowisk w kraju jako kolejny łup polityczny do zagarnięcia. I nie mogą się w tej sprawie dogadać.

Osobiście uważam, że doktor Bodnar doskonale wywiązywał się ze swojej roli w czasie formalnej kadencji jak i teraz, po jej upływie. I gdyby można było zrobić jakimś cudem tak, żeby pozostał na tym stanowisku, to powinien dalej piastować tę funkcję. Ale się nie da, zatem weszliśmy w proces szukania nowego RPO. I to może być jeden z dłuższych procesów na tej scenie politycznej.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz okazała się nie do „strawienia” przez prawą stronę sceny politycznej. Kandydaturę Piotra Wawrzyka wyrzucili do kosza senatorowie opozycji, którzy pokazali, jak dużo znaczy ich nieduża przewaga liczby głosów w izbie wyższej. Propozycję prezydenta Andrzeja Dudy, by Rzecznikiem Praw Obywatelskich został Jan Rokita, potraktowano jako taki żarcik.

Żarcik bardziej smutny niż śmieszny, bo dobitnie pokazujący, jakie znaczenie na scenie politycznej ma pan prezydent. O wiele większy rozgłos dają mu (choć pewnie nie o takim rozgłosie marzy) wyczyny na stoku narciarskim czy powrót z nart „na kogutach” korytarzem życia.

Czytaj też:
Ikonowicz kandydatem na RPO? „Nie mam nic przeciwko temu”

Teraz w przestrzeni publicznej zaczyna krążyć kolejna osoba, jako ewentualny następca Adama Bodnara. To Piotr Ikonowicz. Pewnie zaraz pojawią się głosy, że co to za kandydat, który sam miewał zatargi z prawem. Prawa strona będzie zgrzytać zębami, że to człowiek o lewicowych poglądach. Inni pewnie podniosą argument, że jego wiedza prawna może być niewystarczająca do pełnienia takiej funkcji. Może i nie jest wystarczająca, ale nie mnie to oceniać.

Natomiast wiem jedno: Piotrowi Ikonowiczowi nie brakuje społecznego wyczucia i wrażliwości, co wielokrotnie udowodnił, na przykład broniąc biednych i nieporadnych życiowo ludzi przed bezdusznymi urzędnikami i komornikami, którzy uczestniczyli w eksmisjach.

Czytaj też:
Rudzińska-Bluszcz wydała oświadczenie. „Polska jest krajem dwóch plemion”

Nie wiem, czy dywagacje o Ikonowiczu przejdą na wyższy poziom i czy stanie się on kandydatem, którego będą recenzować parlamentarzyści. Ale wiem jedno. Dla naszych polityków stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich to kolejny polityczny łup, który się należy akurat tej partii, która rządzi.

Władza przejmuje media z nazwy tylko publiczne, obsadza swoimi pomazańcami spółki skarbu państwa, stara się po swojemu umeblować skład Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego oraz wprowadzić swojego człowieka na fotel Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie tylko obecna władza. Każda władza u nas ma takie pokusy. I na koniec kwestia najbardziej przykra w kontekście wyboru nowego RPO. Czy my naprawdę nie mamy już w Polsce takich autorytetów, które dałyby radę pogodzić skaczących sobie do gardeł polityków?

Artykuł został opublikowany w 8/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1